autyzm to choroba, którą trzeba diagnozować z całym zespołem lekarzy i psychologów. Warto jednak zrobić także testy na opóźnione reakcję nietolerancji pokarmowej ( IgG ). W ostatnich latach coraz częściej autyzm wiąże się z chorobami jelit, a odpowiednia dieta eliminacyjna pozwala uzyskać naprawdę duże efekty w prowadzonych Białko C -reaktywne - CRP jest białkiem ostrej fazy, którego stężenie służy głównie do oceny przebiegu zapalenia. Norma zależy od laboratorium, zwykle jest to poniżej 5 mg/l. Mówi się wówczas, że CRP jest ujemne. Za punkt odcięcia dla ostrej fazy zapalenia uważa się 10 mg/l. Dwucyfrowe CRP jest zwykle obserwowane podczas infekcji. Poniżej znajdziesz do nich odnośniki: Wygląd pępka u 12-miesięcznego dziecka – odpowiada Dr n. med. Przemysław Łodej. Guzek na pępku u dziecka – odpowiada Lek. Izabela Ławnicka. Wygląd pępka po operacji przepukliny pępkowej – odpowiada Lek. Tomasz Stawski. NIEDOWAGA U ROCZNEGO DZIECKA: najświeższe informacje, zdjęcia, video o NIEDOWAGA U ROCZNEGO DZIECKA; Re: Nadwaga u rocznego dziecka Cukrzyca; Niedoczynność Najczęstsze objawy cukrzycy u dzieci, wynikające z podwyższonego poziomu cukru we krwi, obejmują: częste oddawanie moczu, nadmierne pragnienie, zmęczenie, zaburzenia widzenia, utratę masy ciała pomimo nadmiernego apetytu, zwiększoną podatność na infekcje z powodu osłabienia odporności, problemy dermatologiczne, w tym uporczywy Dorota Kinga Stepczenko-Jach. Krypty migdałkowe i białe czopy na migdałach u 2,5-latki – odpowiada Lek. Konstanty Dąbski. Białe plamy na skórze – odpowiada Lek. Ewa Rybicka. Witam Na bieliźnie u mojego dziecka (13 lat) pojawiają się białe plamy. Nie śpi on jednak w majtkach w nocy, więc nie może mieć policji. N, 10-02-2008 Forum: Zdrowie małego dziecka - Re: Panie doktorze- kamień na nerce u 1,5r. dziec Babesia i Bartonella Dla zainteresowanych - kilka słów o Babesia i Bartonella, bo czytam czasem na forum pewne nieścisłości. Rivia, po pierwsze bez podania wartości bezwględnych nie wiadomo, czy to wzrost poziomu limfocytow, czy obniżenie granulocytów.Po drugie u małego dziecka normy są zupełnie inne niż u dorosłych - z tego co pamiętam z pediatrii, do 65% limfocytów u rocznego dziecka to jest jeszcze norma. Ale sądzę Wysypka i pienisty stolec u 5-tygodniowego dziecka – odpowiada Lek. Jacek Ławnicki. Wypróżnianie co 3 dni i brak przybierania na wadze u 2,5-miesięcznego dziecka – odpowiada Milena Lubowicz. Problemy z wypróżnianiem u 3-tygodniowego dziecka – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska. Witam, Mam problem ze snem MOjej 11 miesięcznej Córci. Mała zasypia na noc około 20 i śpi 2- 3 godziny nawet bez zmiany pozycji, ale potem budzi się co 10 - 15 minut i z zamkniętymi oczami kwęka i siada. Wkładamy jej smoczek i dajemy do popicia wodę ale to nie pomaga za chwilę sytuacja się powtarza. nie wiemy czym może to być TQrStfZ. Widok (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 10:40 Witajcie, chciałabym zapytać dziewczyny, które miały w ciąży stwierdzoną cukrzycę ciążową: czy przenosiłyście ciążę? Ja na ostatniej wizycie dowiedziałam się, że przy cukrzycy nie powinno się chodzić po terminie i poród powinien być wywołany przed terminem jeśli samo się nie zacznie dziać. Zastanawiam się jak to jest w praktyce, bo jednak lekarze podważają swoje zdanie, trzrymają pacjentki nawet 3 tyg po wyznaczonym terminie byle samo się zaczęło. Ja od swojego lekarza dosatne skierowanie do szpitala na Kliniczną ze wskazaniem, że mam cukrzycę i nalezy zakończyć ciążę wcześniej, ale zastanawiam się czy oni to wezmą pod uwagę. (mój lekarz nie pracuje na Klinicznej). Jak to u Was wyglądało? 1 1 ~foczka (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 11:28 obie ciąże rodziłam po terminie, 8 dni, 4 dni - poród naturalnie się rozpoczął, nie musiałam jechać wcześniej do szpitala, miałam tylko regularnie robione ktg. Tylko że u mnie waga dzieci była prawidłowa (3300, 3500) więc problemu nie było, wyniki cukru też udawało mi się osiągać prawidłowe samą dietą, bez insuliny. 2 1 ~niezalogowana izulucha (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 14:23 fakt nie rodzilam w pl, ale byla to moja druga ciaza i wyszla mi cukrzyca juz w 16tc, wiec zaczelam od diety, pozniej tabletki, a ostatnie 2 miesiace lecialam na insulinie, dziecko rodzilam w 37tc z waga 3900, gdzie celem bylo dziecko ponizej 4kg, oczywiscie mialam planowa cc. ja niestety zmagalam sie z wszeakimi powiklaniami u dziecka po porodzie, ale bylismy wszyscy na to przygotowani. aha 1 dziecko, niby bez cukrzycy , bo 2x mi badano, urodzilam w 39tc z waga 4500kg i nie spodziewal sie nikt takiej wagi, urodzilam tez przez cc. wiec jak dziecko przybiera ok , a ty sie dobrze czujesz to ok. Fakt przy insulinie bardzo przystopowa mi z wzrostem. po ciazy , nie mam tej cukrzycy, choc profilaktycznie co roku mam badanie wlasnie na cukrzyce. 0 0 (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 15:05 Rodziłam w tym roku także z cukrzycą ciążową na Klinicznej, nie słyszałam o wywołaniu przed terminem, mi lekarka kazała się zgłosić ze skierowaniem na wywołanie porodu w dzień terminu z miesiączki jeśli się samo nie ruszy. Pieniądze szczęścia nie dają, ale łatwiej cierpieć w luksusie... [url= [/url] 0 0 ~kasia (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 15:13 trzy lata temu leżałam na patologii na klinicznej przez ponad dwa miesiące, ja cukrzycy nie miałam, ale przez moją salę przewinęło się dużo dziewczyn z cukrzycą, przyjmowali je ok 37-38tc większość miała cesarki. Ale to było trzy lata temu więc może polityka w tej kwestii się zmieniła, ja bym na twoim miejscu podjechała na izbę przyjęć i zapytała co i jak, tylko nie rano, bo wtedy sa planowane przyjęcia i straszne tam zamieszanie. 1 2 (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 15:20 Teraz już nie robią cesarek tak szybko;) sama leżałam na patologi kilka razy jak cukier mi "skakał" ale na poród wywoływany przyjechałam... Pieniądze szczęścia nie dają, ale łatwiej cierpieć w luksusie... [url= [/url] 0 0 ~Maja (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 21:24 Jaagnes a wywoływali Ci odrazu w dzień terminu czy jeszcze leżałaś na patalogi? 1 0 (8 lat temu) 22 lipca 2014 o 21:43 Rodziłam w 2009r. na Klinicznej. Termin miałam na urodziłam(przez cc - brak postępów porodu i spadek tętna dziecka) :) Dzień wcześniej zostałam przyjęta na patologię z powodu wysokiego ciśnienia (miałam też problemy z ciśnieniem w ciąży) Cukrzyca regulowana dietą 1 1 (8 lat temu) 23 lipca 2014 o 10:29 Przyjęli mnie dwa dni po terminie z powodu braku miejsc na patologii, dzwoniłam rano i się dowiadywałam;)) czy są miejsca bo jestem z Wejherowa i nie za bardzo pasowało mi jeździć i wracać tak jak to było pierwszego dnia;) Na oddział patologi trafiłam przed południem w piątek, w sobotę miałam próbę oksy, usg dopplerowskie i zwykłe, a w niedzielę rano ok 8h trafiłam na porodówkę na wywołanie. Po czwartej kroplówce przebili mi pęcherz płodowy a ok 19:30 jak już prosiłam o znieczulenie pan Mędraś podjął decyzję o cc z powodu braku postępów porodu, podejrzenia makrosomi płodu i mojej wąskiej miednicy;) Pieniądze szczęścia nie dają, ale łatwiej cierpieć w luksusie... [url= [/url] 1 2 ~Maja (8 lat temu) 23 lipca 2014 o 10:35 dziękuję dziewczyny za info. Czyli te 2 dni odleżałaś Jaagnes. Dało radę te 2 dni kontrolować cukry na szpitalnej diecie?;) 0 0 ~Monika12345 (8 lat temu) 23 lipca 2014 o 12:45 hej ja miałam cukrzycę ciążową i nadciśnienie. trafiłam na patologię na Klinicznej w połowie 36 tc ale to z powodu bardzo wysokiego ciśnienia, które nie dawało się zbić tabletkami. w szpitalu potrzymali mnie tydzień, unormowali ciśnienie i wywołali mi poród co do diety szpitalnej to da się opanować na niej cukry bo dostajesz dietę cukrzycową ;) np. zamiast jasnego chleba lub bułki masz ciemny chleb. zamiast mortadeli dostajesz chudą wędlinkę ;) u mnie w ciąży nie dało się cukrów regulować dietą i musiałam sobie wstrzykiwać insulinę. całe szczęście po ciąży wszystko przeszło jak ręką odjął :) a co lepsze przy drugiej ciąży nie miałam ani cukrzycy ani nadciśnienia :) jedna do drugiej ciąży nie podobna :) a lekarka mnie "straszyła" że przy drugiej ciąży pewnie będzie powtórka z rozrywki ;) 1 0 (8 lat temu) 23 lipca 2014 o 16:14 Dało się;) dla słodkich mam są czasami inne posiłki, nawet smaczniejsze niż dla zwykłych;). Jedzenia jest mało ale dość smaczne;) Na Klinicznej łącznie spędziłam ze 2 mc ale w kilku ratach po 2-3 tyg;) Pieniądze szczęścia nie dają, ale łatwiej cierpieć w luksusie... [url= [/url] 0 0 ~falancik (8 lat temu) 25 lipca 2014 o 23:14 Ja rodzilam w listopadzie i mialam cukrzyce insulinowa . Dostalam skierowanie na kliniczna od swojego lekarza prowadzacego. Zgodnie z jego wytycznymi ciaze cukrzycowa nalezy zakonczyc na ok tyfzien przed terminem porodu. Tak bylo u mnie. Przyjecie do szpitala potem badania, nastepnego dnia proba oxy,a kolejnego po nieudanej probie oxy przebicie pecherza plodowego i porod. 0 2 ~mamama (8 lat temu) 26 lipca 2014 o 19:48 To zależy od tego czy jest powód do szybszego rozwiązania ciazy. Jak wszystko jest ok to nie ma takiej potrzeby. Oczywiście wtedy wchodzi w grę częsty monitoring stanu ciazy spr przepływów i ktg. Ja mam cukrzycę ale insulinową. Pierwsza ciaza zakończona w 39 tc, druga w 35. Pobyt na patologii jedynie w przypadku tej drugiej, bo była z problemami. To właśnie przy cukrzycy insulinowej jest wskazanie do szybszego rozwiązania. Przy ciazowej chyba to aż tak nie wygląda. 0 0 ~mamama (8 lat temu) 26 lipca 2014 o 19:53 Co do diety to na samym szpitalnym jedzeniu przy cukrzycy nie da rady tym bardziej ze ostatni posiłek jest po godz 16. Ja miałam jeszcze swoje jedzenie. 1 1 ~mamama (8 lat temu) 26 lipca 2014 o 19:57 Aha jeszcze co do cukrzycy ciazowej to diabetolog mi mowiła ze kobiety które taka miały to mają 50% szans na cukrzycę II typu w starszym wieku. To tak trochę poza tematem. 0 0 (8 lat temu) 27 lipca 2014 o 17:52 Mi z powodu cukrzycy zrobiono planowe CC. 0 0 do góry Coraz więcej dzieci choruje na cukrzycę typu I. Niestety pandemia koronawirsua spowodowała, że rozpoznanie choroby jest bardzo trudne, a co za tym idzie na oddziały diabetologiczne trafiają dzieci w ciężkim stanie. - Więcej ma ciężką kwasicę podczas rozpoznania w trakcie trwania pandemii, niż zanim zagościł na Ziemi COVID - mówi PAP prof. Agnieszka Szypowska, mazowiecki konsultant w dziedzinie diabetologii. Zobacz film: "Odporność a COVID-19. Jak działa laktoferyna?" spis treści 1. Cukrzyca typu I u dzieci 2. Czynniki wpływające na cukrzycę u dzieci 3. Cukrzyca a COVID-19 1. Cukrzyca typu I u dzieci Prof. Agnieszka Szypowska, mazowiecki konsultant w dziedzinie diabetologii odniosła się w rozmowie z PAP do obecnej sytuacji, w jakiej znajdują się najmłodsi pacjenci. Jak zaznacza, "dziś więcej dzieci jest przyjmowanych w stanie ciężkim i bardzo ciężkim na oddziały diabetologiczne i OIOM-y", a to wszystko przez koronawirusa. Mira Suchodolska, PAP: Stoi pani na stanowisku, że wirusy, także SARS-CoV-2, mogą być aktywatorami cukrzycy. To nie jest tak, jak wiele osób sobie wyobraża, że u dzieci – tych bardzo małych – cukrzyca typu I jest związana ze złą dietą? - Jest szereg czynników, o których wiemy, że mogą być aktywatorami autoagresji organizmu. Jednym z nich jest odżywianie. Z tego, co wykazują międzynarodowe badania, w których uczestniczymy, to do takiej autoagresji dochodzi dziś w bardzo młodym wieku. Wśród pacjentów do 20 80 proc. aktywowało autoagresję do piątego – mówi prof. Agnieszka Szypowska. - Największe ryzyko jest w pierwszych latach życia dziecka - u rocznych, półtorarocznych maluchów. Jest to taki czas, kiedy nie tylko rozwija się i uczy układ immunologiczny, ale też rozwija się mikrobiota w przewodzie pokarmowym. U małych dzieci jest to także bardzo ważny czas - zmiany żywienia, włączania nowych produktów. Dużym ryzykiem jest niedobór wit. D3. Poza tym, otyłość, szybki przyrost masy ciała – zazwyczaj wiążący się z nieprawidłowym odżywianiem - także może być czynnikiem aktywującym autoagresję. Podawanie dziecku zbyt dużej ilości pokarmów o dużym indeksie glikemicznym, przetworzonej żywności, jest kolejnym czynnikiem ryzyka. Szwedzi opublikowali badanie, z którego wynikało, że u dzieci, które zjadają duże ilości pożywienia o wysokim indeksie glikemicznym, częściej pojawiają się przeciwciała, czyli częściej aktywuje się cukrzyca typu 1. Im więcej spożywanej glukozy, tym łatwiej wystymulować układ odpornościowy – mówi specjalistka. Zostańmy przez chwilę przy mikrobiocie, tych wszystkich mikroorganizmach, które kolonizują nasz układ pokarmowy. Jest sporo prac, które wiążą jej prawidłowy skład np. z depresją. Ma ona wpływ także na cukrzycę u dzieci? - Na pewno u pacjenta, który ma już rozpoznaną cukrzycę typu I, ta mikrobiota nie jest prawidłowa. Dominują w niej bakterie, które wpływają na zwiększoną przepuszczalność jelit, łatwiej dochodzi do przenikania antygenów, bo nie ma warstwy ochronnej. Co więcej, część wirusów i bakterii ma w swojej budowie cząsteczki białka zbliżone do cząsteczek insuliny, we fragmencie, o którym wiadomo, że jest odpowiedzialny za autoagresję. Bakterie, które żyją w ludziach od stuleci, wytworzyły mechanizmy powodujące mniejszą aktywność układu odpornościowego – im chodzi o to, żeby mogły przeżyć. Zmiana mikrobioty sprawia, że system odpornościowy traci siły. Wówczas może tym łatwiej dojść do mechanizmów autoagresji. 2. Czynniki wpływające na cukrzycę u dzieci To może przełóżmy to na proste zalecenia: rodzice, nie karmcie dzieciaków słodzonymi potrawami? - Wystarczy przestrzegać piramidy zdrowego żywienia, choć te proste zalecenia nie są przestrzegane. Rodzice wciąż karmią potomstwo słodkimi jogurtami, dają do picia słodzone soki, podają słodkie bułeczki. A to powoduje to, że spora grupa najmłodszych pacjentów ma zaburzenia smaku, jest w stanie konsumować tylko wybrane potrawy, które sobie upatrzyła, natomiast całej masy zdrowych produktów nie chce wziąć do ust. Głównie warzyw, na których nam tak bardzo zależy, są "fuj". Ale muszę dodać, że ważnym czynnikiem powodującym autoagresję, jest także stres. Autoagresja kocha stres – z wzajemnością. A mamy go niezwykle wiele w życiu i nie bardzo potrafimy go ograniczyć. Ktoś by zapytał: a jakie to stresy mają nasze dzieci, zwłaszcza te najmłodsze? - Najgorszy jest przewlekły stres. Np. dziecko płacze, bo się boi, bo się źle czuje, a zamiast przytulenia dostaje komendę "śpij, smarkaczu". Jeśli spojrzymy na nieco starsze dzieci, zobaczymy, że im stresu dodają np. gry komputerowe, niekoniecznie te, gdzie jest wiele agresji, ale także te, które dostarczają więcej informacji i bodźców, niż one są w stanie przetworzyć. Dodajmy do tego niepełne albo rozpadające się rodziny. I jeszcze szkoła, gdzie wymagania są ogromne. Na bardzo wielu płaszczyznach to się dzieje, psychiatria dziecięca pęka, to jest niezwykle złożona kwestia – dodaje. Obawiam się, że w przypadku tych wszystkich stresorów, jesteśmy bezradni. Pani zdaniem - na co powinniśmy nałożyć największy nacisk? Na dietę? - To także niełatwe, gdyż w grę wchodzą także czynniki związane z produkcją roślin i zwierząt tudzież dodatkami używanymi do tego, żeby te szybciej rosły. To już nie jest jedzenie, jakie było kilkadziesiąt lat temu. Na pewno jednak karmienie dzieci piersią jest czynnikiem zmniejszającym ryzyko zachorowania, choć samo w sobie nie zabezpiecza przed cukrzycą typu I. Zwłaszcza jeśli mama będzie się źle odżywiać. - Tak, niemniej jednak karmienie piersią jest dobre, gdyż cukrzyca u dzieci karmionych mlekiem matki – niezależnie od jej wcześniejszej diety – jeszcze się nie rozwija. To się dzieje przy rozszerzaniu diety. Trzeba jednak przyznać, że w tym wieku dziecko doznaje wielu infekcji, także wirusowych, enterowirusowych, które są bardzo częste i mogą aktywować proces autoagresji. Z badań wynika, że w próbkach osób, które zachorowały na cukrzycę jako dzieci, znaleziono właśnie enterowirusy i miejsca w trzustkach, gdzie były receptory dla tych enterowirusów. Tych aktywatorów może być wiele, wcale nie musi być to jeden czynnik. U jednej osoby może to być ten, u drugiej inny. Wiele prac jest prowadzonych w tym zakresie, gdyż nie dość, że zachorowań jest coraz więcej, ale też coraz młodsze dzieci chorują. Choroba staje się coraz bardziej agresywna, u coraz młodszych dzieci zaczyna występować w pełnoobjawowej postaci, gdzie trzeba pilnie włączać insulinę. Kiedyś małe dziecko z cukrzycą to była kazuistyka, zwykle chorowały nastolatki, a teraz nawet dzieci poniżej pierwszego roku życia. Skąd to się bierze? - Z tego, że wpłynęliśmy bardzo negatywnie na otaczające nas środowisko, to czynniki środowiskowe aktywują cukrzycę typu 1. Ten wyraźny wzrost zachorowań jest widoczny w polskiej populacji pediatrycznej po przejściu na zachodni styl życia. Zresztą cała Europa ma z tym problem, na całym Starym Kontynencie zapadalność na cukrzycę typu I jest wysoka. 3. Cukrzyca a COVID-19 OK, a co z COVID-em? - Cukrzycę u dzieci rozpoznajemy wtedy, kiedy są objawy. Nie ma takich projektów, nie ma finansowania, aby badać i rozpoznawać predyspozycje genetyczne, czy badać okresowo przeciwciała i wykrywać wczesne fazy cukrzycy, dlatego lekarze nie mają narzędzi, aby przewidzieć, że dane dziecko może zachorować. Najbardziej wiarygodnym, żeby to rozpoznawać, wydaje się oznaczanie przeciwciał. Są badania, były publikowane w Bawarii, gdzie testowano dzieci w projekcie "Fr1da" pod kątem występowania przeciwciał typowych dla cukrzycy typu I. W tej samej grupie zbadano także występowanie przeciwciał przeciwko COVID. Nie stwierdzono tam korelacji pomiędzy przeciwciałami działającymi na COVID a przeciwciałami niszczącymi komórki beta trzustki. Natomiast wśród tych dzieci, które rozwinęły pełnoobjawową cukrzycę, było ich 12., żadne z nich nie miało przeciwciał przeciwko COVID. Te badania były robione w 2020 r. Z kolei spośród 82. dzieci z dodatnim przeciwciałami przeciwko COVID, u żadnego nie rozwinęła się cukrzyca typu I. To nie jest więc tak, że przechorowanie COVID zwiększa ryzyko zapadnięcia na cukrzycę typu I? - Myślę, że tych opracowań jest zbyt mało, żeby można było coś autorytatywnie powiedzieć. Zwłaszcza że to nie jest tak, iż takie badania prowadzi się rutynowo u wszystkich dzieci. Bo to, co my mamy, to dziecko, u którego pojawia się cukrzyca pełnoobjawowa, ale zdajemy sobie sprawę, że to nie jest początek choroby. To jest końcówka chorowania, a jego początku nie znamy. A żeby stwierdzić, że COVID powoduje zachorowanie na cukrzycę, aktywuje autoagresję, przyśpiesza moment pojawienia się pełnoobjawowej cukrzycy, potrzebowalibyśmy dużych badań robionych na dużych próbach. Teraz tylko możemy się domyślać. Gdyż trudno to bawarskie opracowanie przekładać na całe populacje. Reasumując: teza, jaką wysunęłyśmy, jakoby SARS-CoV-2 miał przyśpieszać wystąpienie cukrzycy u dzieci, indukować inne autoimmunologiczne choroby, jest błędna? - Tak też nie możemy stwierdzić. Ta próba bawarska była bardzo mała, więc wyciąganie jakichkolwiek wniosków jest ryzykowne, co najmniej. Możemy co najwyżej powiedzieć, że w tej grupie nie stwierdzono takich korelacji, natomiast nie można tego uogólniać. Co ciekawe, są opisy przypadków, gdzie u dzieci, które zachorowały na cukrzycę, stwierdzono również przeciwciała charakterystyczne dla SARS-CoV-2. Pojawiła się też sugestia, że ta infekcja przyśpieszyła moment pojawienia się pełnoobjawowej cukrzycy. Ale, jak powiedziałam, to są pojedyncze prace - mówi. - Daleko idące wnioski będziemy pewnie mogli wyciągać za jakiś czas. To, co jest niezbywalne, to fakt, że cukrzyca charakteryzuje się pewną sezonowością. Co wynika głównie z tego, że w okresach jesienno-zimowych, w okresie wiosennym, tych infekcji różnymi koronawirusami jest więcej. W tych samych okresach jest także więcej rozpoznań cukrzycy pełnoobjawowej. Więc tak może być, to nam się łączy w całość – korelacja występowania cukrzycy z infekcjami. - Mamy np. badanie z Finlandii, gdzie jest bardzo duża zapadalność na cukrzycę typu I. Wynika z nich, że liczba dzieci przyjętych na oddział intensywnej terapii z powodu nowo rozpoznanej cukrzycy wzrosła od sześciu przyjęć w l. 2016-19 do 20 przyjęć w roku 2020. Natomiast te 33 dzieci, które zostały zdiagnozowane w 2020 r. i przeanalizowane pod kątem przeciwciał na COVID, wszystkie one były ujemne. Czyli żadne z nich nie przechorowało infekcji tym koronawirusem - mówi prof. Szypowska. Nie ma więc prostego przełożenia: dziecko zainfekowane SARS-CoV-2 szybciej zachoruje na cukrzycę, niż to, które nie miało do czynienia z tym patogenem. - Przełożenie jest takie, że więcej dzieci jest przyjmowanych w stanie ciężkim i bardzo ciężkim na oddziały diabetologiczne i OIOM-y. Więcej dzieci miało ciężką kwasicę podczas rozpoznania w trakcie trwania pandemii, niż zanim zagościł na Ziemi COVID – podsumowuje specjalistka. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Polecane polecamy Coraz więcej jest dzieci chorych na cukrzycę. Niezdrowy tryb życia i otyłość mają na to duży wpływ. Co zrobić kiedy nasze dziecko zachoruje na cukrzycę? Jak dbać o najmłodszych z cukrzycą radzi dr hab. n. med. Piotr Fichna z Kliniki Endokrynologii i Diabetologii Wieku Rozwojowego Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu. Twoje dziecko jest chore na cukrzycę. Cukrzyca u dzieci diagnozowana jest coraz częściej i dlatego należy dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Jak zapobiegać chorobie? Jak dbać o małego diabetyka? Na świecie przybywa ludzi z cukrzycą – przewiduje się, że w 2030 roku będzie ich 380 mln. Czy to prawda, że coraz więcej dzieci choruję na cukrzycę? Na początku lat 90. w Polsce zapadalność na cukrzycę wynosiła około 4,5 na 100 tys. nieletnich poniżej 15. roku życia. Powolutku, ale ciągle podnosiła się i po kilkunastu latach wzrosła prawie trzykrotnie! Zjawisko to obserwowane jest także w innych krajach. Rośnie zachorowalność zarówno na cukrzycę typu 1 (insulinozależną), jak i typu 2. Coraz więcej jest dzieci chorych na cukrzycę. Cukrzycy typu 1, jeśli tylko ujawni się klinicznie, nie sposób przeoczyć. Pojawiają się symptomy, które muszą zaniepokoić rodziców, opiekunów, lekarza rodzinnego – nadmierne pragnienie, senność, osłabienie, chudnięcie. Widać, że z dzieckiem dzieje się coś niedobrego. Niestety trudno rozpoznać chorobę w jej najwcześniejszej, niejawnej fazie. Kiedy pojawią się już zauważalne objawy, oznacza to, że choroba jest zaawansowana. Niszczenie komórek wysp trzustkowych następuje bowiem „milcząco” i dopiero kiedy sięgnie 85 proc. całości, cukrzyca ujawnia się. >> Jak rozpoznać cukrzycę u dziecka? Te objawy powinny cię zaniepokoić Na świecie rośnie liczba osób z cukrzycą. Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest coraz częstsza zapadalność na tę chorobę wśród dzieci i młodzieży. Jeszcze do niedawna cukrzyca typu 2 była niemalże wyłącznie przypadłością ludzi starzejących się. Dziś nierzadkim zjawiskiem są przypadki insulinooporności u dzieci. Co możemy zrobić, by dziecko nie zachorowało na cukrzycę? Niewiele. Wiemy jak ten proces przebiega, ale nie wiemy co go rozpoczyna, ani jak go zahamować. A w cukrzycy typu 2? Do tej pory uważano ją za chorobę dorosłych. Ale teraz dotyka i dzieci. Faktycznie, cukrzyca typu 2 jest bardzo powszechna wśród osób dorosłych, ale od jakiś 10 lat, na świecie szybko wzrasta liczba dzieci dotknięta tym schorzeniem. I w naszej klinice, po przebadaniu kilkuset dzieci z nadwagą i otyłością, okazało się, że w tej grupie 2/3 pacjentów ma bardzo poważne zaburzenia przemiany materii. Zauważono podwyższone stężenie insuliny (insulinoporność), a u wielu z nich też podwyższony poziom cukru we krwi. Co to znaczy? Ni mniej, ni więcej, tylko to, że zachwiane zostały u tych dzieci mechanizmy regulujące przemiany materii i w nieodległym czasie z całą pewnością grozi im cukrzyca typu 2. Stąd alarmujący wniosek: otyłość jest poważnym zaczynem rozwijającej się cukrzycy typu 2! >> Indeks glikemiczny czyli węglowodany na indeksie Czy farmakoterapia może pomóc w walce z nadwagą, będącą przyczyną cukrzycy u dzieci? Przy cukrzycy typu 2 postępującej za otyłością decydujące znaczenie ma dieta i ruch. Niekiedy, gdy styl życia całkowicie nie poddaje się poprawie, podaje się pigułki. Robimy to bardzo rozważnie, dostosowując terapię do konkretnego dziecka, a każde działanie monitorujemy. Podstawowe znaczenie ma jednak edukacja prowadzona przez lekarza lub właściwie przygotowane pielęgniarki. Konieczna jest także dobra współpraca ze specjalistami od ruchu i aktywności fizycznej. Jakie mogą być konsekwencje zbyt późnej diagnozy cukrzycy u dziecka czy jej nieodpowiedniego leczenia? Powikłania są dotkliwe, ich pojawianie postępuje niepostrzeżenie i początkowo nieodczuwalnie. Z czasem dochodzi do uszkodzenia naczyń krwionośnych, a tym samym do zaburzeń wzroku, układu nerwowego, nerek. I to do tego stopnia, że konieczna staje się dializa, a nawet przeszczep nerki. Innego rodzaju komplikacje i wynikające z tego zagrożenia niosą stany niedocukrzenia. Wymienione tu powikłania występują u dzieci i młodzieży chorujących na cukrzycę typu 1, z wieloletnim złym wyrównaniem metabolicznym, co musimy podkreślić, aby nie mylić ze sobą różnych typów tej choroby. >> Dieta normokaloryczna: dlaczego warto stosować ją u dziecka? Typ 2 cukrzycy, jeżeli wystąpi już w wieku rozwojowym, a nawet „jedynie” otyłość, dają inne powikłania. Są to np. zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze, stłuszczenie wątroby, często przeciążenie szkieletu, zaburzenia dojrzewania, jednak najgorszym z nich wydaje się postępujące pogłębianie oporności na działanie insuliny oraz zaburzenie czynności komórek wydzielających insulinę – to w wieku dorosłym doprowadzi w końcu do takich powikłań, jak w źle kontrolowanej cukrzycy typu 1. Czym one grożą? W najcięższym przypadku uszkodzeniem ośrodkowego układu nerwowego, co wynika z „niedocukrzenia” mózgu. Osoby, które taki epizod przeszły, potrafią dostrzec i odpowiednio zinterpretować poprzedzające je symptomy: pocenie się podenerwowanie, brak koncentracji, uczucie głodu, czasem też objawy psychotyczne. Niestety nie zawsze się pojawiają i wtedy bez ostrzeżenia dochodzi do głębokich zaburzeń świadomości, utraty przytomności, drgawek. Tego wszystkiego mali pacjenci muszą się nauczyć. Przed nimi długa droga, którą muszą przeżyć z cukrzycą. Dziecko nie ma takiego poczucia odpowiedzialności, które stałoby na straży właściwej terapii, trwającej zresztą 24 godziny na dobę. Dlatego potrzebuje wsparcia, kogoś, kto nad nim czuwa i uczy podejmować decyzje w tylko z pozoru błahych sprawach: kiedy zjeść, kiedy podać i kiedy zwiększyć dawkę insuliny. Konieczne jest współdziałanie ze szkołą oraz szybka komunikacja z domem. Cukrzyca typu 1 stawia niełatwe zadania przed edukacją zarówno dzieci, jak i opiekunów. >> Otyłość u dzieci: jak odchudzić grube dziecko? Na cukrzycę chorują zarówno dzieci małe, jednoroczne, jak i przedszkolaki, uczniowie i zbuntowane nastolatki. Do każdego trzeba dotrzeć w innej formie, innej szukać motywacji. A to nie jest łatwe, zwłaszcza, że dziecko nie mogąc sobie poradzić, zaczyna uciekać od rzeczywistości. Pojawiają się kłamstewka i oszustwa w odczytywaniu wyników, przyjmowaniu posiłków. Nie wynikają ze złego charakteru młodych pacjentów, ale są przejawem ich bezradności wobec wymagań stawianych przez tę trudną chorobę. Edukacja musi być ciągła, powtarzalna, „szyta„ na miarę pacjenta i jego możliwości. Czym są analogi insuliny i czym się różnią od innych insulin? Są produktami bardzo podobnymi do insuliny, uzyskanymi na drodze biotechnologicznej. Od insuliny ludzkiej różnią się jednym lub kilkoma aminokwasami. To spowodowało zmianę właściwości związanych głównie z ich wchłanianiem się z tkanki podskórnej do krwi. Konsekwencją tego jest przyspieszenie działania (analogi szybko działające) lub jego równomierne wydłużenie (analogi długo działające), natomiast ich oddziaływanie na komórki organizmu, gdy już tam dotrą, jest praktycznie takie, jak insuliny ludzkiej. Jakie korzyści ma z tego pacjent, a zwłaszcza dziecko? Analogi, poprzez ogólnie lepsze zapewnienie wyrównania cukrzycy, znacząco poprawiają jakość życia, ponieważ pozwalają zmniejszyć lub zmienić liczbę posiłków. Możliwe staje się wyeliminowanie dodatkowych przekąsek, które mają ochronić chore dziecko przed wystąpieniem hipoglikemii (znacznego i groźnego spadku poziomu glukozy we krwi), a także zjedzenie czegoś, na co ma ochotę, czasem nawet ciastka. Istnieje bowiem możliwość dodatkowego podania kilku jednostek szybko działającego analogu insuliny, co zwłaszcza dla dzieci jest istotne. Analogi szybko działające wchłaniają się już po kilku, kilkunastu minutach, można je więc podać bezpośrednio przed posiłkiem (nie jest konieczne, jak w przypadku insuliny ludzkiej, zachowanie 30–45-minutowej przerwy między wstrzyknięciem a początkiem posiłku). Można również doraźnie, według potrzeby, modyfikować dawki. >> Wczasy odchudzające - sposób na trwałą zmianę nawyków żywieniowych dziecka Chorzy na cukrzycę mają nadzieję na przełom w jej leczeniu. Skąd może on nadejść? Z genetyki, biotechnologii, komórek macierzystych?Wszystkie te kierunki są obiecujące. Na wszystkich tych polach prowadzone są badania. Trudno powiedzieć która z tych dróg najszybciej doprowadzi do oczekiwanego przełomu. Ale bez względu na to, jedno jest pewne: oczekujący na nowości farmakologiczne nie są zwolnieni z codziennego, żmudnego wykonywania zaleceń lekarzy. I to w wielu aspektach. Bo terapia cukrzycy jest jak krzesło oparte na czterech nogach: lekach, diecie, ruchu i edukacji. I żadnej z nich nie może zabraknąć Dzieciństwo kojarzy się z beztroską i zabawą. Jak to pogodzić z ostrymi rygorami jakie diabetykom narzuca choroba? Na ile nowoczesna terapia pomaga dźwigać ten ciężar? Postęp w leczeniu cukrzycy jest ogromny. Badania koncentrują się na poszukiwaniu coraz lepszych rozwiązań kliniczno-farmakologicznych w dążeniu do naśladowania fizjologicznego uwalniania insuliny. Wyprodukowanie wysoko oczyszczonych insulin ludzkich oraz opracowanie nowoczesnych metod ich podawania – pomp insulinowych oraz penów, to kroki milowe w udoskonalaniu metod leczenia. Kolejnym bardzo istotnym osiągnięciem było wprowadzenie analogów insuliny ludzkiej. Dr hab. n. med. Piotr Fichna, Klinika Endokrynologii i Diabetologii Wieku Rozwojowego, Uniwersytet Medyczny w Poznaniu miesięcznik "Zdrowie"